linii lotniczychZima jak co roku zaskoczyła wszystkich. Sparaliżowany ruch, wielogodzinne opóźnienia, kilometrowe korki, a nawet odwołane loty- oto rzeczywistość , która otacza nas od kilku zimowych tygodni. Wiele linii lotniczych musiało odwołać loty, albo opóźnić je nawet o kilka godzin. Na razie zostały zamknięta następujące lotniska: Paryż Orły, Paryż Charles de Gaulle, Paryż Le Bourget, Berlin Tegel. Jeśli więc ktoś posiada bilety lotnicze do Paryża czy do Niemiec musi uzbroić się w cierpliwość. Pasażerowie mający bilety lotnicze do Londynu, znajdują się w najgorszej sytuacji. Lotnisko Heatrhrow obsługuje tylko znikomą ilość lotów. Z powodu zamknięcia London Stansted duża ilość lotów Ryanaira także została odwołana. Irlandzka tania linia lotnicza zawiesiła loty na pewno na 24 godziny, co będzie dalej zależy od warunków pogodowych, które wyjątkowo dokuczają w tym roku przewoźnikom. Podobnie Lot zrezygnował ze wszystkich połączeń z Londynem. Rzecznik Lotu Jacek Balcer, sam utknął w Londynie. Heatrhrow nie obsłuży lotów prawdopodobnie przez kilka dni. Podobno Anglicy nie są przygotowani na aż tak duże opady. Najpierw ruszą samoloty, które stoją tam od 48 godzin i czekają na lot. Na polskich lotniskach także panuje szum komunikacyjny. Jednak jest on spowodowany brakiem dobrej organizacji na innych europejskich lotniskach. Odwołano loty między innymi z Frankfurtu do Poznania oraz z Berlina do Warszawy. W samym Frankfurcie odwołano aż 470 lotów. Ludzie na lotniskach, czekają po kilkanaście godzin na jakiekolwiek informacje. Narzekają na zatłoczone terminale, ciężki dostęp do żywności czy na załatwienie taniego hotelu. Pozostaje tylko nocleg w śpiworach lub na bagażach. Wielu Polaków chce także wydostać się z Londynu i przybyć do Polski na święta. W Holandii również odwołano około 100 lotów. Na kilka godzin zamknięto również lotnisko w Genewie. We Włoszech otwarto już lotnisko w Pizie, ale sytuacja może zmienić się w każdej chwili, gdyż pogoda nie oszczędza pasażerów.